piątek, 24 sierpnia 2007

Jak pewna blondynka sparaliżowała Kraków...







Słowo honoru, nie mamy nic przeciwko kobietom za kierownicą. Nie mamy też nic do blondynek.

Ale do jednego musimy się przyznać. Mamy (lekkie) obawy w przypadku połączenia tych dwóch spraw. Blondynka za kierownicą budzi nasz niepokój. Wtedy zdwajamy naszą czujność.

O tym, że jest "coś na rzeczy" świadczy dzisiejsze zdarzenie jakie obserwowaliśmy na ul. Starowiślnej w Krakowie, tuż koło Pałacu Prasy.
Oto kierująca toyotą corollą zaparkowała swoje auto tak niefortunnie, że zatarasowała tory. Konsekwencją był ogromny korek tramwajów i złorzeczenie ich pasażerów.


Kiedy po kilkunastu minutach kierująca samochodem wreszcie pojawiła się przy swoim aucie agresja tłumu dosięgnęła zenitu. Na szczęście do linczu nie doszło - zapewne nie dopuściliby do tego dwaj nieco przestraszeni sytuacją młodzi policjanci - ale to co usłyszała na swój temat na pewno zapamięta na długo.

Nam najbardziej spodobał się pomysł pewnej damy, która zaproponowała, aby ta - tu cytujemy "opalona łachudra" dostała 10 tysięcy mandatu, a jej samochód powinien być zarekwirowany i oddany na rzecz Domu Dziecka :-)

Video:
Komentarze przechodniów. Poniżej inne filmy z blokady ulicy.

Tak blondynka zakorkowała ulicę

Próba podniesienia samochodu


Odblokowane!


za Interia.pl & poboczem.pl

Brak komentarzy: